 |
Siberian Husky najwieksze forum rasy husky Siberian Husky forum
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
camayana
Gość
|
Wysłany: Sob 21:50, 20 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
tajemnica
hehe żartuje.
w moim przypadku, a właściwie w przypadku mojej suki ( mam u siebie aktualnie tylko jedną biegającą) sprawa wygląda nieco bardziej skomplikowanie, a to dlatego, że trenuję ją jednocześnie do 2 dyscyplin. D1 i B1. W związku z tym na 3 treningi w tygodniu przypadają 2 w dużym zaprzęgu na ciężkim wózku ( do tej pory siłowe z dodatkowym obciążeniem - od tego tygodnia przerzucamy się na prędkościowe bez dodakowych kilogramów) i jeden dwójką na hulajnodze. Duzy zaprzęg leci w tej chwili od 6,5 - 8 km w zależności od warunków atmosferycznych. Dwójka natomiast od 3 do 6 również w zależności od pogody. Na ta chwile od tygodnia dwójka nie wchodzi wogóle w grę bo jestem kontuzjowana i moja młoda biega tylko w dużym zaprzęgu i tak już prawdopodobnie zostanie do pierwszego śniegu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sunshine
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 1853
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Września Płeć:
|
Wysłany: Nie 10:57, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
ile razy w tygodniu i w jakim rozłożeniu w tygodniu proponujesz trening z rowerkiem dla np. mojego psa biegającego obecnie na dystnasie ok 2 km ?
a co do ogólnego tematu to ja chodzę codziennie na długieee spacery gdzie pies biega do oporu aportuje gania z psami. Zaspakaja sobie instynkty (gania ptaszki, kaczki, niucha daje się ponieść po łące nochalowi) i wówczas biega słabiej z rowerem.
Kiedy jednak raz na dwa tygodnie przez dwa dni wychodzi aby na siusiu lub krótki spacer (bo po za mną jej nikt nie spuści ze smyczy pod nieobecność a ja mam szkołę) to w poniedziałek tak zdziera łapy do biegu że aż miło.
Wnioskuję że gdyby wyłącznie w zaprzęgu trenowała było by inaczej (więcej energii do zaspokojenia) a w przypadku spacerów zużywa już to na "lataniu" relaksacyjnym:P
I czasem jest też tak że ciągnąć sie już nie chce, no to zawracamy i w drodze powrotnej spuszczam na łace jeszcze na siku itp to na latanie energia się nagle znajduje:D
A w kwestii niebezpieczeństw to np numer typu sprint sprint a tu nagle zapach... szybki reflex mi dupę wiele razy uratował bo i rower już stał dęba i ja miałam wrażenie że lece i pies mnie obrócił z rowerem jak na zwrotnicy o 180 stopni bo kot przed nosem przemknął... także jest ryzyko z żółtodziobem a taki zestaw plus masher zółtodziub...ajjj:P no ale jakoś nauczyć się trzeba:P
o tyle mam dobrze ze na rowerze czuje się penie bo troche wyczynowo jeździłam no i sierota ze mnie więc "kuku" też wiielokrotnie sobie robię i to żadna nowosc która mogła by mnie zniechęcić
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
camayana
Gość
|
Wysłany: Nie 12:35, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
Bardzo dobrze wnioskujesz. Gdyby nie miala tyle "innego ruchu" to lepiej by biegała na treningach, bo byłaby wyposzczona. Brutalna prawda jest taka, że w trakcie sezonu w wielu kennelach sportowych psy trzymane są w bardzo malutkich kojcach (przypominające klatki na króliki) bądź na łańcuchach tylko dlatego by tak łaknęły ruchu by później na treningach i zawodach dawały z siebie 200%. Poza treningami wypuszczane są tylko na króciutką toaletę i spowrotem do klatki. I to nie jes tak, że Ci hodowcy nie mają dużych kojców i wybiegów, tylko poprosu korzystają z nich tylko latem poza sezonem. I nie mówie tu broń boże że takie podejście jest słuszne, pisze Wam to tylko jakbyście kiedyś narzekali na własne psy i wasze wspólne wyniki. Wasze psy naprawdę są świetne a to że słabiej biegają niż psy "zawodowców" to często dlatego że są traktowane w bardziej humanitarny sposób. Całe szczęście w Polsce nie jest to jeszcze tak bardzo popularne zjawisko, ale niestety zdarza sie coraz częściej.
To był taki mały offik
A teraz wracam do ciebie Słoneczko
Mówisz, że trenujesz na dystansie 2 km. Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy są to 2 km przebiegnięte w całości równym galopem czy też nie. Jeśli tak to możesz zwiększać powolutku dystans, jeśli nie to proponowałabym go nieco skrócić, spradzić czy ten krótki pokonuje w całości równo, jeśli tak to powtórz ten krószy trening parę razy a później zwiększaj odległość. Pamiętaj też o urozmaicaniu trasy, żaden pies nie chce biegać wiecznie tego samego kółka, poprostu w któryms momencie bedzie tak znudzony, ze straci wolę pracy. Pomimo, że trenujesz BJ, staraj się pomagać psu jak najmniej podczas treningu, a najlepiej wcale. Pies musi najpierw wyrobić siłę, później przyjdzie pora na pracę nad prędkością. A teraz sprawa częstotliwości treningu. Zawody sprinterskie odbywaja się z reguły w cyklach dwudniowych, dlatego tez w takich cyklach powinno się trenować. Idealnym zestawieniem bylyby treningi 4 razy w tyg, powiedzmy trening wtorek środa, przerwa na czwartek i piątek, pozniej trening sobota i niedziela, poniedziałek wolny lub trening sroda i czwartek, piatek wolny, trening sobota i niedziela , poniedzialek i wtorek wolny. Wiem jednak ze istnieje takie zjawisko jak brak czasu - bo tez na nie cierpie- i tak naprawde malo kto moze sobie pozwolic na treningi 4 razy w tyg, wtedy najlepszym rozwiazeniem sa 3 treningi : sroda, sobota i niedziela. Pamietaj tez prosze ze treningi dostosowujemy do warunkow atmosferyczych, psy biegaja najlepiej jak jest chlodno ale sucho ( tez nie lubia deszczu - kaluze moga byc ), troche słabiej jak jest chlodno i deszczowo , a najslabiej jak jest cieplo. W zaleznosci od warunkow atmosferycznych warto wydluzac/ skracac trening o 0.5 do kilometra. Pies ma wrocic z treningu zadowolony i zmeczony ale nie wyczerpany.
Ostatnio zmieniony przez camayana dnia Nie 12:40, 21 Lis 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Matek
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 316
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kamionka k. Garwolin Płeć:
|
Wysłany: Nie 18:23, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
sunshine napisał: | A w kwestii niebezpieczeństw to np numer typu sprint sprint a tu nagle zapach |
w 100 procentach się z Tobą zgadzam, ja już parę razy przelecialem przez kierownik
A jeszcze tak się zapytam czy wasze psy jak biegniecie czy jedziecie rowerem to z w którymś momencie z wysiłku stają i robią kupę? bo mój jak lecimy to się zatrzymuje i centralnie na drodze przykuca. Czy to jest normalne? Nie robię z tym nic bo jak mus to mus
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sunshine
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 1853
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Września Płeć:
|
Wysłany: Nie 19:48, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
Wiesz co, Shira robi z wysiłku kupkę ale mam na to swój patent. Otóż wzdłuż stawku który mijamy idzie sobie luzem, bez szelek. Tam ma swoje ulubione miejsce na "kupcię" i też się załatwia. Oczywiście sobie pomyka troszkę żeby obwąchać to i tamto. Ale nie bawię się z nią ani nie namawiam do ruchu żeby energii nie potraciła
Faktem też jest że to prawda stara jak świat że przed treningiem pies powinien być wykupciany i wysiusiany.
Aniu, tak jest jak mówisz i można się tego domyśleć patrząc na psy przy starcie jak wiszą na szelkach jęczą i w oczach widać "biegac biegac biegac".
Widziałam tez zdjęcia ze stanów bodajże, psy na krótkich łańcuchach mieszkające w budach z beczki. Tak jest w tym sporcie.
Z drugiej strony po moim weekendzie w szkole dla mnie to jest dobry sposób na wybieganie. Sam spacer to kwestia dwóch dni żeby pies się zaspokoił a ostry bieg jest wydajniejszy w konsekwencji:P
aczkolwiek nie można tego porównać. Jedno drugiego nie wyklucza bo na treningu nie popsoci sobie nie poniucha i nie pogoni tego i owego:P
Do konkretów
Co do pogody to upodobania psa już mniej więcej wyczułam (troszkę biegamy sobie, aczkolwiek dużo musimy się nauczyć) znam tez jej optymalną temperaturę. Kiedy nie ma ochoty biegać skracam jej dystans, jak ma dobry dzień delikatnie wydłużam.
Na obecnym "standardowym" odcinku biega sprintem lub galopem z przodu. Ale do satysfakcjonującego biegu myślę że warto tam pobiegać jeszcze ponieważ widzę że ma czasem ochotę zwalniać i momentami traci zapał. Na szczęście zaczęła lepiej reagować na motywacyjne okrzyki. Trasę też staram się zmieniać kiedy się nudzi bo i ja sama się nudzę hehe
Generalnie to różnica jest kolosalna. Nie rozprasza się już aż tak bardzo, odpukać o niemalowane, nawet lina nam się nie wkręca:D i rzadziej się wkurzam:P
Stopniowo się zmieniało, ale porównując początek a teraz to dzień do nocy:P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sunshine
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 1853
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Września Płeć:
|
Wysłany: Nie 19:49, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
Wiesz co, Shira robi z wysiłku kupkę ale mam na to swój patent. Otóż wzdłuż stawku który mijamy idzie sobie luzem, bez szelek. Tam ma swoje ulubione miejsce na "kupcię" i też się załatwia. Oczywiście sobie pomyka troszkę żeby obwąchać to i tamto. Ale nie bawię się z nią ani nie namawiam do ruchu żeby energii nie potraciła
Faktem też jest że to prawda stara jak świat że przed treningiem pies powinien być wykupciany i wysiusiany.
Aniu, tak jest jak mówisz i można się tego domyśleć patrząc na psy przy starcie jak wiszą na szelkach jęczą i w oczach widać "biegac biegac biegac".
Widziałam tez zdjęcia ze stanów bodajże, psy na krótkich łańcuchach mieszkające w budach z beczki. Tak jest w tym sporcie.
Z drugiej strony po moim weekendzie w szkole dla mnie to jest dobry sposób na wybieganie. Sam spacer to kwestia dwóch dni żeby pies się zaspokoił a ostry bieg jest wydajniejszy w konsekwencji:P
aczkolwiek nie można tego porównać. Jedno drugiego nie wyklucza bo na treningu nie popsoci sobie nie poniucha i nie pogoni tego i owego:P
Do konkretów
Co do pogody to upodobania psa już mniej więcej wyczułam (troszkę biegamy sobie, aczkolwiek dużo musimy się nauczyć) znam tez jej optymalną temperaturę. Kiedy nie ma ochoty biegać skracam jej dystans, jak ma dobry dzień delikatnie wydłużam.
Na obecnym "standardowym" odcinku biega sprintem lub galopem z przodu. Ale do satysfakcjonującego biegu myślę że warto tam pobiegać jeszcze ponieważ widzę że ma czasem ochotę zwalniać i momentami traci zapał. Na szczęście zaczęła lepiej reagować na motywacyjne okrzyki. Trasę też staram się zmieniać kiedy się nudzi bo i ja sama się nudzę hehe
Generalnie to różnica jest kolosalna. Nie rozprasza się już aż tak bardzo, odpukać o niemalowane, nawet lina nam się nie wkręca:D i rzadziej się wkurzam:P
Stopniowo się zmieniało, ale porównując początek a teraz to dzień do nocy:P
P.S bardzo dziękować za rady :blink:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
camayana
Gość
|
Wysłany: Nie 20:17, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Aniu, tak jest jak mówisz i można się tego domyśleć patrząc na psy przy starcie jak wiszą na szelkach jęczą i w oczach widać "biegac biegac biegac". |
To akurat wcale nie jest tym uwarunkowane Moje też drą się jak po.....ne przed startem i skacza w miejscu, a mieszkaja w domu, śpia w łóżku i chodzą na spacerki
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Matek
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 316
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kamionka k. Garwolin Płeć:
|
Wysłany: Nie 21:05, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
sunshine napisał: | Faktem też jest że to prawda stara jak świat że przed treningiem pies powinien być wykupciany i wysiusiany. |
ale jak jemu się nie chce ani siku ani kupki to nie zmuszę go do tego przed treningiem dopiero już jak zaczyna biec przebiegnie 1km i zaczyna mu się chcieć no to bardzo szybki STOP i do roboty, trochę to niebezpieczne dlatego kupiłem nowe hamulce do roweru i nauczyłem się rozpoznawać i przewidywać kiedy mu się chce i kiedy się nagle zatrzyma
a powiedzcie mi jak to jest z biegówkami w zimę? czy jak biegaliście/łyście z jednym psem to czy miał siłę normalnie was ciągnąć? bo chcę kupić sobie narty biegowe i tak się zastanawiam jak to będzie wyglądać, oczywiście będę mu pomagał w biegu ale sam nie wiem.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Matek dnia Nie 21:12, 21 Lis 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sunshine
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 1853
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Września Płeć:
|
Wysłany: Nie 21:07, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
a to już nie moja działka:D
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kirima
Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 1391
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Piernikowo Płeć:
|
Wysłany: Nie 21:12, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
Matek napisał: | [a powiedzcie mi jak to jest z biegówkami w zimę? czy jak biegaliście/łyście z jednym psem to czy miał siłę normalnie was ciągnąć? bo chcę kupić sobie narty biegowe i tak się zastanawiam jak to będzie wyglądać, oczywiście będę mu pomagał w biegu ale sam nie wiem. |
jak chcesz się zabić to kup :). więcej na ten temat może powiedzieć Ada.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Matek
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 316
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kamionka k. Garwolin Płeć:
|
Wysłany: Nie 21:15, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
powiem szczerze że raz już próbowałem biegać na nartach bez psa to ciężko było utrzymać równowagę i więcej było wywrotek na bok niż przebiegniętych metrów ale to było pierwsze zetknięcie się z nartami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
camayana
Gość
|
Wysłany: Nie 22:53, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
skijoring to napewno nie jest sport dla kogos kto dopiero zaczyna z biegowkami, najpierw naucz sie sam jezdzic a pozniej dopiero pomysl o dopinaniu psa, sily psu napewno nie brak by ciagnac czlowieka, ale nie wiem na ile ty sobie z tym poradzisz. Wedlug mnie SJ to chyba najbardziej niebezpieczny z psich sporów.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ebonique
Moderator
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 1544
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: śląsk Płeć:
|
Wysłany: Nie 23:01, 21 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
Matek napisał: | powiedzcie mi jak to jest z biegówkami w zimę? czy jak biegaliście/łyście z jednym psem to czy miał siłę normalnie was ciągnąć? bo chcę kupić sobie narty biegowe i tak się zastanawiam jak to będzie wyglądać, oczywiście będę mu pomagał w biegu ale sam nie wiem. | Jeden pies spokojnie uciągnie człowieka na biegówkach w końcu poślizg jest niezły, ważne tylko żeby się przy tym ciągnięciu utrzymać w pionie Właśnie dlatego najlepiej najpierw poćwiczyć bez psa (duuuużżżooo!!) Nie sądzę, żebyś musiał pomagać zależy jakie chcesz robić trasy, ale kilka km 1 husky bez problemu uciągnie człowieka na nartach nawet dość szybko (czasami za szybko i trzeba walczyć o życie ). Jak opanujesz równowagę i komendy z psem (pamiętaj, że nie ma tu hamulców żadnych...) możesz zacząć trenować szybkość samemu tez trochę machając.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
olka1912
Moderator SB
Dołączył: 21 Paź 2010
Posty: 895
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć:
|
Wysłany: Pon 15:59, 22 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
camayana napisał: | przede wszystkim pod zadnym pozorem nie mozna psu pozwalac na zadne zatrzymywanie sie podczas treningu. Pies ma wiedziec ze jesli ma szelki na sobie to nie ma zadnego sikania ani wachania. Jesli pies sie zatrzymuje musisz go natychmiast przeciagnac, czasem nawet ochrzanic. Jesli zaniecha zbaczania w kierunku tego co go rozproszylo trzeba psa pochwalic wesolym tonem. Moze sie wam to wyda bardzo drastyczne, ale prawda jest taka ze poki jeszcze biegasz tylko z psem to zatrzymywanie sie jeszcze jest luz, gorzej jak masz kombinatora przy rowerze lub hulajce i kazde gwaltowe zatrzymanie sie moze sie skonczyc powaznym wypadkiem, dlatego bardzo jest wazne zeby psa oduczyc kombinatorstwa. Nawet jesli tylko biegacie warto z tym walczyc, bo kiedys mozecie zechciec zmienic system treningu, a wtedy juz moze byc za pozno, lepiej wiec walczyc z tym od samego poczatku.
A co do unikania miejsc uczeszczanych przez psy, to na dluzsza mete tego odradzam, pies powinien umiec pracowac w kazdych warunkach zwlaszcza jesli chcecie kiedys startowac w zawodach |
święte słowa..aczkolwiek przekonałam się o tym za późno...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sunshine
Dołączył: 10 Paź 2009
Posty: 1853
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Września Płeć:
|
Wysłany: Pon 18:43, 22 Lis 2010 Temat postu: |
|
|
A wiecie co... jak pogoda dopisze to jutro podpinam drugiego psa:P
żółtek zupełny:> jakieś mądre ciotkowe rady?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|